Dedykuję ten o to post specialny :
~ Wojtkowi vel Jezusowi ( masz prezent urodzinowy ode minie)
~ Marze (obiecałam Ci za to, że tęsknisz za moją osobą jak mnie nie ma)
~ i Aresowi ( spłacam zobowiązanie względem ciebie)
~ oraz wszystkim czytelnikom mojego bloga
P.S.
Polecam blog Aresika : http://miecz-zemsty.blog.onet.pl/
No to teraz przechodzimy do posta specjalnego.
Miłego czytania ;)
-------------
- Dawaj to. Ciebie wpuścić do kuchni to zbrodnia. - wyrwała Draconowi patelnie z farszem na uszka.
- Nie przypalę tego. Obiecuje.
- Malfoy mówiłeś to samo jak barszcz wylądował na suficie. I lepiej idź pomóż Thorowi z choinką.
Widząc wychodzący na usta tlenionego blondyna szeroki uśmiech, aż uderzyła się z otwartej ręki w czoło.Usłyszała znany sobie śmiech z pokoju obok. Aż się zdziwiła, że Sif dogaduje się idealnie z Harrym. Wyłączyła gaz pod patelniom z farszem. Przełożyła go na talerz by przestygł. Usłyszała uderzenie i dźwięk pękającego szkła. Jedyne co przyszło jej do głowy to. Choinka. Wyleciała z kuchni, potrącając Lokiego. Wpadła do salonu, który wyglądał jak po trzęsieniu ziemi. Choinka leżała na ziemi, pozostałości po bańkach, światełka. A Thor i Draco po środku salonu w dwuznacznej pozycji. Dolna szczęka jej zadrgała.
- Dość. - wrzasnęła.- Sif, Harry.
- Co jest siostrzyczko?
- Stół jest nakryty?
- Oczywiście, że tak.
- To zajmiecie się choinką. A wy..- spojrzała na dwóch blondynów.- lepiej zejdźcie mi z oczu.
Wyszła z pokoju i od razu wpadła w ramiona Kłamcy.
- Stałem się niewidzialny?- wyszeptał jej do ucha, przygryzając płatek jej ucha.
- Nie. Tylko muszę zrobić porządek z twoim bratem i jego wybrankiem.
Poddała się pocałunkom.
- Loki.-wyszeptała.- Po Wigilii. Wszystko po Wigilii.- zrobiła głębszy wdech.- Ryba się pali.
Wyrwała się z jego objęć i wtargnęła do kuchni. Zdjęła patelnie z palnika i wyszła z nią na taras. Postawiła ja na ławie. Wróciła do kuchni i rozejrzała się.
- Brud, smród.
Ślad po barszczu nadal był na suficie i ścianie, czuć było lekko przypaloną rybę. Potarła skronie.
- A mówiłam, że nie będę czarować w święta.
Wypowiedziała odpowiednią inkantację i po chwili wszystko zalśniło czystością. Wyjęła z szafki barszczyk instant. I zaczęła za ponowne gotowanie.
- Katharsis. Pomoc Ci?
Spojrzała na Lokiego swoimi zielonymi oczami.
- Tak wyjmij z lodówki tą paczkę z napisem Karp do odsmażenia. .
Popatrzył na nią z ukosa.
- Dałaś za wygraną.
- A widziałeś co się działo. Istny armagedon.
Zaśmiał się.
- Nie ty jedna oszukujesz. Twój brat dekoruje choinkę czarami.
- Niech robi jak chce byle by była w całości.
Spojrzała na barszcz i po chwili jej wzrok utkwił na farszu do uszek. Westchnęła i machnęła różdżką. Uszka zaczęły się same tworzyć i po chwili już się gotowały. Wzięła karpia i wyłożyła go na patelnię. Oparła się o lodówkę.
- Jak w następnym roku będziemy urządzać Wigilię to przypomnij mi, żeby nie dawać nic do rąk Draconowi i Thorowi.
- Ale dzięki nim jest wesoło. Wyglądasz uroczo kiedy się złościsz.
Podszedł do niej i objął ją w pasie, po czym zaczął całować po szyi.
- Loki...
-Hm....
- Loki zaraz ryba się spali.
Puścił ją niechętnie, a ona podeszła i obróciła rybę na drugą stronę.
- Powiedz im, by już siedli. A i blondynom dodaj by jak najdalej ode mnie.
Uśmiechnęła się. Przełożyła uszka do wazy i zalała barszczem. Rybę z ziemniakami ustawiła na drugim półmisku i resztę potraw wyłożyła na talerze. Uniosła je w powietrzu i wyszła z kuchni. Weszła do jadalni i się rozpromieniła. Przynajmniej nic tu nie było zniszczone. Opuściła wszystko na stół i stanęła na swoim miejscu. I zaczęli jeść. Kto się spodziewał, że trzech bogów wybierze za swoich partnerów życiowy trzech ludzi...wróć trzech czarodziei.
~&~
Po kolacji. Wszyscy przeszli do salonu. Tu choinka wyglądała tak wspaniale, że aż Katharsis zamurowało.
- Chyba wiem, kto będzie się tym zajmował co roku. A teraz do prezentów.
Na pierwszy ogień poszedł Dracona, który wziął swoje cztery paczki. Od Sif sztylet ze złota, od Lokiego książkę " Jak zaspokoić niewyżytego kochanka w łóżku.", od Thora pierścionek zaręczynowy, a od Katharsis i Harry'ego welon w srebrne smoki. To była czysty przypadek z pierścionkiem i welonem. Ale minę Draco będzie się pamiętało do końca życia.
Następny był Harry, który od Sif otrzymał srebrny miecz z wygrawerowanym imieniem i nazwiskiem, od Thora plastikową wersje Mjöllnira, od Lokiego i Katharsis szatę w kolorze srebra i zieleni.
Kolej przyszła na Thora, który z miną uradowanego przerośniętego dziecka rozrywał papier. Od Katharsis, Draco, Sif i Harry'ego obraz wszystkich dziewięciu królestw z zaznaczonymi walkami Thora. A od Lokiego kostium pokojówki.
Sif otrzymała srebrne lusterko dwukierunkowe, które było połączone z Harry'ego, naszyjnik z gwiazdą, kolczyki do kompletu i pelerynę niewidkę.
Loki dostał w prezencie gustowny fartuszek ( później Katharsis uciekała przed nim dookoła choinki), lusterko dwukierunkowe połączone z lusterkiem Katharsis, pudełko z rzeczami ze sklepu rudych bliźniaków, srebrną laskę ( taką typu Lucjusza M.).
Katharsis patrzyła z lekkim przestrachem na swoje paczki. Otworzyła pierwszą od Thora i Dracona zawierała książkę " Jak przechytrzyć kłamcę.", od Harry'ego całą serię o Wiedźminie, od Lokiego wyzywającą bieliznę, od Sif miecz.
No i po tych przyjemnościach, zaczęła się popijawa godna bogów.
A co było dalej dowiecie się za rok :)
Harry, Katharsis, Thor, Sif, Loki i Dracon życzą wam by grzyby nie były trujące. Spokoju, radości, popijawy godnej bogów nordyckich. Sylwestra hucznego i wystrzałowego. Oraz miłości, pieniędzy i żebyście byli zmorami ZUS-u
Kisielku, dlaczego ja tak późno to czytam?! :)
OdpowiedzUsuńDzięki za dedyk i polecenie mojego bloga /Aresik
Monzi debilu walnięty to było rok przed naszym połączeniem sił. A ja nie wiem dlaczego tego nie czytałeś.
Usuń