poniedziałek, 8 czerwca 2015

Moda na Hogwart: Odcinek 2

 Hogwart zbudowali czterej    
potężni magowie
 dwie niewiasty i 
dwóch mężów prawych
Lecz poróżniło ich coś
co zburzyło ład 
i skład tego zamczyska. 
 Bliźnięta rozdzielono
do dwóch różnych Domów.
Jedno o barwie zieleni,
drugie  w odcieniu czerwieni. 
Dwa wrogie domy 
połączą w tym roku 
bliźnięta rozdzielone.
 Pokój nastanie po ich odejściu
Jedno już wie 
o swej mocy potężnej
Drugie niebawem się
dowie o niej.
Ten, który był dobrym 
złym się stanie. 
A ten zły, 
dobrym będzie. 
Ostateczna bitwa 
przyjdzie niespodziewanie. 
Lecz nim to nastanie
na nieboskłonie
znak się  objawi.
Lecz nim to nastanie
muszę przydzielić was 
pierwszoroczniacy do
czterech domów. 
W Wielkiej Sali zaległa absolutna cisza. Nawet much nie było słychać. Wszyscy byli poruszeni słowami Tiary. Wielu uczniów zaczęło się rozglądać za owymi bliźniakami. Rudzielców na wstępie skreślono z listy bliźniąt rozdzielonych. Kilka osób spoglądało na mnie i na Pottera. Byli prawie identyczni i są w dwóch wrogich domach. To by miało sens.
Katharsis zmarszczyła brwi po to był potrzebny ten Gryfon Voldziowi. Ale brat bliźniak to już przesada. Spojrzała na Chłopca Który Przeżył By Uprzykrzyć Jej Życie Jeszcze Bardziej. Patrzył się na nią i chyba coś zaczął wyciągać z tego co powiedział ten kapelusz. Tuż przed jej twarzą z czarnych płomieni wyłonił się feniks. Odwiązała list od jego nóżki. Ptak zniknął tak samo jak się pojawił. Teraz to na nią zwróciły się wszystkie oczy. Schowała list do wewnętrznej kieszeni jej szaty.
- Koniec przedstawienia. Zaraz te pierwszoroczniaki zapuszczą korzenie a wiele siedzących tu osób umrze z głodu.
Powiedziała na tyle głośno, żeby wszyscy usłyszeli. Spojrzała na Snape'a wzrokiem mówiącym. "Po tym w twoim gabinecie, Pottera ściągnę" i wskazała głową Harry'ego. Prawie niedostrzegalnie skinął głową. 
- Nessy.  Jesteś siostrą Pottera?
Spojrzała na platynowłosego osobnika, który to powiedział.
- A chcesz  się stać pożywką dla Nagini?
Chłopak zbladł jeszcze bardziej i z minął "Powiem tacie." odwrócił się do Pansy.
- Sis ale to o tobie i o nim mówiła tiara.
Przeniosła swój wzrok na Teo.
-  Dowiem się niedługo ale chyba tak.
Na stołach pojawiło się jedzenie. Nałożyła sobie sałatki uważając by nie było nigdzie dyni. Była na nią uczulona. Nalała sobie wody do kielicha i się napiła.
~&~
Kiedy uczniowie zaczęli wychodzić. W tłumie chwyciła Harry'ego za ramię i pociągnęła w stronę lochów.
 - Gdzie ty mnie ciągniesz?!
- Zamilcz. Chcesz się dowiedzieć prawdy, tak samo jak ja. A teraz chodź.
Pociągnęła go do gabinetu Nietoperza i bez pukania otworzyła drzwi i weszła. Nauczyciel siedział za biurkiem i sączył swój ukochany trunek.
- Staczasz się Severusie.
Po tych słowach nalała sobie również tego samego trunku. Potter odmówił picia. Usiadła w fotelu i się w nim rozparła jakby była u siebie.
- Potter nie stój jak idiota tylko siadaj. - Snape podniósł swój lodowaty wzrok na dziewczynę siedzącą przed nim. - I co chcesz usłyszeć ?
- Prawdę Severusie, prawdę. Bo jak widzę mojemu,  kochanemu tatusiowi nie chce się wyjawić tego sekretu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz